Kim jesteśmy? Ludźmi Boga w tym świecie!

Po pierwszej wojnie światowej bolszewicy rozpoczęli w Rosji akcję propagandową przeciw religii ukazując różne jej karykatury... Malowano m.in. robaki próbujące wspiąć się po źdźble trawy. Kiedy docierały na szczyt źdźbło uginało się, a robak spadał z powrotem do błota, z którego wyruszył. Obraz ten miał ostrzegać: Człowieku, nie szukaj na próżno pomocy w niebie, bo do nieba nie dotrzesz, a stamtąd nic nie przyjdzie do ciebie!


Czy aby na pewno nic nie przyjdzie? Czy niebo nic nam nie daje? Czy nie ma tam dla nas miejsca? Niebo w sensie atmosferycznym daje nam deszcz, albo promienie słońca. Ale nie o takie niebo będzie nam chodziło... ale chodzi o stan spotkania ze Stwórcą nieba i ziemi. Czy zatem jesteśmy w stanie dojść do takiego stanu? Czy jest możliwe spotkanie z Bogiem? Tak – jest możliwe! W Ewangelii mamy zapewnienie, że miejsca jest wiele w domu Boga Ojca i mamy do tego miejsca kierować kroki swojego życia korzystając z pomocy Jezusa Chrystusa. Czas mszy jest zapowiedzią spotkania z Bogiem, ale za chwilę możesz stać się jak ten robak, który już jest tak blisko, a jednak spada z powrotem do błota / na ziemię. Za kilkanaście minut wrócisz do domu, za kilkanaście godzin do pracy i znów wiele rzeczy, spraw Cię przytłoczy! Ale pamiętaj, że nadal pozostajesz jednym z grupy ludzi Boga, należącym do ludu wybranego, dla którego jest przygotowane miejsce w niebie! Jesteśmy królewskim kapłaństwem, narodem świętym, wezwanym z ciemności do prawdziwego światła! (por. 1 P 2,9) To słowo Boże dzisiaj głoszone jest prawdziwe i godne zaufania! Na dzisiejszy czas, kiedy religia chrześcijańska jest mocno atakowana na różne sposoby, te słowa, że jesteśmy ludem na własność Bogu przeznaczonym mają nas motywować do odświeżenia świadomości, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy!


Jeśli mamy iść i manifestować naszą wiarę w codzienności, musimy najpierw uświadomić sobie kim jesteśmy i z kim współpracujemy, do jakiego celu dążymy! Wszelkie dobre dzieło ewangelizacyjne musi rozpocząć się od pokornego przyznania, że nie tylko ludzką siłą działamy, ale wszelkie sprawy tego świata są połączone z Bożym natchnieniem! Nie możemy odrzucić Boga z przestrzeni naszego życia. Przyjęta wiara na chrzcie świętym wzywa nas do współpracy z Bogiem! Jednak świat podpowiada inaczej: dasz radę sam, rób jak uważasz, nie mieszaj Boga w to wszystko! Pełno w nas „Zosi-Samosi” z własnym planem na życie! A dusza przez to cierpi, bo oślepiona nie rozróżnia, co jest prawdziwym dobrem dla niej samej, jak i dla drugiego człowieka!


Ważne w tym roku jest hasło Idźcie i głoście, które wzywa nas do aktywności w przestrzeni codzienności, ale to hasło niekoniecznie musi oznaczać wielkie akcje. Przecież wśród nas niewielu jest specjalistów od ewangelizacji. Tym, którzy tu są – wielkie dzięki! Ale nie tylko oni są tym wybranym ludem, lecz my wszyscy jesteśmy ludem Bożym, który ma przejść z ciemności do światła! Na początku naszego przyznawania się do tego, że jesteśmy chrześcijanami – musimy sami przed sobą przyznać się, że jesteśmy ludźmi Chrystusa, Jego współpracownikami. Na wszystkich spoczywa obowiązek przyczyniania się do tego, aby Boży plan zbawienia coraz bardziej rozszerzał się na wszystkich ludzi! (LG 33) Zatem nie możemy rezygnować z nieba, czyli z możliwości zetknięcia się Bogiem, bo On daje siłę niewidoczną dla tego świata, aby za naszym pośrednictwem rozszerzało się królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju. (por. LG 36)


Można stwierdzić, że wierzysz w Boga i wiesz, że On sobie poradzi z tym wszystkim, co się teraz dzieje. Stworzył świat to niech się martwi o niego... ale w Ewangelii słyszeliśmy, że jeśli w to wierzysz, jeśli naprawdę ufasz Jezusowi i Jego działaniu, to będziesz także dokonywał tych dzieł, które Jezus dokonuje, a nawet większe od tych uczynisz. (por. J 14,9) A zatem czy w te słowa wierzysz?... Czy wierzysz w Twoje możliwości Bożych czynów w tym świecie? Dusza może być zaślepiona, nie wiedząc jak głosić światu Boga! Dlatego tak ważne jest zetknięcie się z Bożymi sprawami, z Bożym słowem na Eucharystii / Mszy Św. Dla wielu chrześcijan, katolików jest to jedyny moment w tygodniu kiedy słyszy coś o Bogu! Teraz – na początku tygodnia – z Bogiem mamy ustalić plan działania, żeby Królestwo Boże dobrze funkcjonowało w kolejnych dniach. Chrzest dał nam nieodwracalne znamię przynależności do Boga! To jest dar i zadanie! Dar, bo Bóg pomoże, jeśli my rzetelnie podejdziemy do zadania, jakim jest nie zawstydzenie się swoją wiarą, ale normalne przyznanie się do tego, że jesteśmy ludźmi Boga i wiemy jaka jest godność życia każdego człowieka.


Dzisiaj liturgia słowa przypomina nam, że w Kościele każdy ma swoje zadania: w pierwszym czytaniu była mowa o diakonach, którzy mają usługiwać, drugie czytanie mówiło o powszechnym kapłaństwie nas wszystkich, co oznacza, że każdy z nas jest kamieniem budującym Kościół, i tak, jak będziemy dbali o swoje życie z Bogiem, o wartość życia i w ogóle o hierarchię wartości w życiu, taka też będzie wspólnota współczesnego Kościoła. Każdy z osobna tworzy jedną całość! A pomiędzy nami jest Jezus – Droga, Prawda i Życie, prowadzący do nieba! Chrześcijanie są cały czas w drodze, w drodze do nieba. I na tej drodze mamy zadanie być przedstawicielami Boga w tym świecie, bo jeśli nie uznamy siebie za ludzi Chrystusa, to pozostanie nam łatwo poddawać się manipulacji współczesnego świata, dla którego mamy być prawdziwym światłem.

Kto Ty jesteś? – Dziecko Boże
Skąd się wziąłeś? – Bóg mnie stworzył
Jaki cel Twój? – Dojść do nieba
Jak to zrobić? – Wierzyć trzeba.


Obyśmy wierzyli: w Boga i w nasze możliwości współpracy z Nim dla dobra wiecznego nas wszystkich. Bo jesteśmy narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym!

Do góry